- Ależ... dlaczego, milordzie?

tak dalej.
Nie pojmował, jak Bentz mógł być na tyle głupi, by wsiąść z nią do samochodu.
miejscowości. W letni ciepły dzień Venice Beach pękało w szwach. Z pięknej pogody
– Świetnie – mówię sobie. – Rick Bentz kręci się w kółko, wyszukuje stare przyjaciółki
krótkie wiadomości z innych numerów – jego i Hayesa.
– Po pierwsze, Bledsoe. Jest wściekły, choć nie mam pojęcia dlaczego. Zlituj się, przecież
Odwoził Hayesa do Parker Center, gdzie ten zostawił swój wóz.
rozejrzeć. Potem postara się złapać Fortunę Esperanzo w pracy w Venice Beach, następnie
nie widziała Jennifer. Wracając na północ, do Culver City, nie odrywał wzroku od jezdni.
– Coś takiego. – Podniósł dłoń z kluczykami. Serce waliło mu jak młot, w głowie kłębiły
Całował ją całą, czuł, jak reaguje, widział jej drżenie. Płonął, tak bardzo płonął.
język. Uznała, że najlepszym sposobem na wariatkę jest trwać przy swoim. Nie jest to proste,
178
Na razie.


wraŜenie - bo istniała.

– Jesteś idiotą – powiedział sam do sobie i wyruszył na poszukiwanie czystego, taniego
powiedziała, że doszło do kolejnego morderstwa. Myślałam, że chodzi o Shanę.
– Idiotka – mruknęła Lucy pod nosem.

Zaparkował i wszedł do małej recepcji. Na ekspresie dogorywały resztki kawy w

R S
- Szkoda, że panna Stoneham nie może nam towarzyszyć. - Zamilkła na chwilę, a potem zapytała: - Bello, jak ona ma właściwie na imię?
- Przecież nie możesz podróżować w niedzielę!

wydarzyło na molo. Zgodnie z moimi przypuszczeniami Bentz połknął przynętę. Cudownie

- Coś podobnego! - wykrzyknęła niemal.
- Robichaux poszedł do prokuratora okręgowego i doniósł, że go szantażujesz. Miałeś mu grozić, żejeżeli ci nie zapłaci, dobierzesz mu się do skóry.
to, rzecz jasna, nie wierzę. Dlatego namawiałam go, by zajął się Eriką, wtedy sam się